Miedzy zebami grabiXVI wiek powróciłsetki skazanych za posiadanie więcej niż czterech nógIdą na stosBiała płachta dymu mówi iż są niewinnilecz on nie zmieni zdaniaMusi zostać zgrabione bogactwomaleńkich zwierzątekSzkatułka biedronek- tyle wyratowanoby najcenniejszy skarb- życiezostał w rękach NaturyGrabie dalej zachłannie pożerajądla człowiekaktóremu ciągle mało pustkiktórą pozornie zapełnia blaskiem blach i ciężarem betonuCzy Natura to udźwignie?Głośny pisk ze stosu